Regenerujący krem do rzęs L'biotica - efekty po miesiącu kuracji

Minął miesiąc od czasu, gdy zamieściłam informację o tym, że zaczynam stosować krem do rzęs L'Biotica. Przyznam się bez bicia, że opuściłam 5-6 dni, gdy zmęczenie lub roztargnienia spowodowało, że zapomniałam nałożyć sobie specyfiku.
Jeśli chodzi o samo stosowanie, to po kilku dniach doszłam do perfekcji w nakładaniu odpowiedniej ilości tego tłustego i lekko lepiącego kremu na linie rzęs zarówno na górnej, jak i dolnej powiece. Tym co trochę mnie denerwowało podczas stosowania jest efekt, który pojawiał się po przebudzeniu. Krem spływał pod moje oczy i obciążał "zmarszczki" mimiczne pod dolną powieką. Rano wyglądałam, jakbym się pomarszczyła przez sen, a do tego nie wyspała. Na szczęście efekt starości znikał po umyciu twarzy tonikiem.
Czy są jakieś efekty? Same oceńcie. Zdjęcie "przed" zrobione jest po tygodniu stosowania, niestety skasowałam przez przypadek zdjęcia z pierwszego dnia :( Zdjęcia "po" zrobione jest dzisiaj.


Zdjęcie nie oddaje rzeczywistego efektu, moje rzęsy wydłużyły się i zrobiło się ich więcej. Mam wrażenie, że są nieco grubsze, ale chyba i tak zafunduję im hennę przed ślubem ;) Nadal będę stosowała L'Bioticę i postaram się podzielić z Wami efektem przed dzień ślubu.

A Wam co pomogło w regeneracji rzęs? Widzicie efekt na moich zdjęciach, czy są tak słabo widoczne, że zdjęcia tego nie oddają?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

.: Świat na moim blogu od 11.12.2012 :.