Strony

5 listopada 2012

Mariza, Odżywka do paznokci słabych i rozdwajających się z kreatyną

Wczoraj było o tym, że wapń i drobinki diamentu nie sprawią, że nasze paznokcie będą twardsze (o tu), a dziś w praktyce opowiem Wam o mojej odżywce z kreatyną. Swoją drogą zastanawiałam się, gdzie jest mój zaczęty post w wersjach roboczych o tej odżywce, ale właśnie znalazłam fragment tego tekstu we wczorajszym poście. Tak to jest, jak się bywa roztargnionym ;) Po edycji wszystko jest na miejscu, więc mogę zacząć pisać!

Moje paznokcie po używaniu odżywek Eveline 8w1 i Diamentowej istotnie stały się twarde i zaczęły szybciej rosnąć. Niestety żadna z tych kuracji nie pomogła na ich kruchość i łamliwość. Wystarczy, że paznokieć mi się zahaczy, a już muszę cały skracać :( Zachłysnąwszy się nową (dla mnie) wiedzą o (bz)durnocie na temat cudownych właściwości niektórych dodatków do odżywek do paznokci postanowiłam szukać u źródła. A raczej szukać odżywek ze źródłem czyli budulcem paznokci - kreatyną. Przeglądając katalog Marizy trafiłam na odżywkę z kreatyną, ale, że ja nie ufna jestem ładnym obrazkom zasięgnęłam porady u Wujaszka Google. Dzięki opiniom, które tam znalazłam zaryzykowałam i nabyłam ów odżywkę. I tak w moich rękach wylądowała odżywka do paznokci słabych i rozdwajających się z kreatyną z Marizy.
Szczerze powiedziawszy w katalogu wyglądała na nieprzezroczystą i myślałam, że po pomalowaniu moje pazurki będą miały kolor błota z mlekiem (wiem, że to fatalnie brzmi). Tak się nie stało, ponieważ odżywka po nałożeniu nawet 2-3 warstw ma kolor przezroczysty. Oczywiście zanim pomyślałam by zrobić zdjęcie paznokciom z nałożoną odżywką, zdążyłam już je zamazać kolorowym lakierem - och, to moje roztrzepanie ;)
Cóż, odżywki używam od 2 tygodni. Nakładam 2 warstwy i na to lakier, zmywam to po 2 dniach i całą operację wykonuję ponownie. Co zauważyłam?
Niewielkie zużycie samej zainteresowanej, póki co żaden paznokieć nie połamał się, ani nie zahaczył, co dla mnie jest wielkim sukcesem. Niestety po dłuższym stosowaniu odżywek z Eveline nie mogę powiedzieć, żebym nie miała efektów ubocznych. Czy coś jeszcze ciekawego?
Odżywka nie zawiera toluenu i formaldehydu. Niestety póki usilnych starań nie udało mi się zlokalizować składników, a szkoda.
Buteleczka zawiera 10 ml produktu za cenę 7,60 zł bez promocji.
Jak dla mnie to dobra cena, za taką ilość i działanie. Na razie jestem zadowolona. Zobaczymy czy będzie tak po dłuższym stosowaniu.

Miałyście okazję używać tej odżywki? A możecie polecacie lub znacie inną, która zawiera kreatynę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

.: Świat na moim blogu od 11.12.2012 :.