Strony

12 listopada 2012

Sposób na balsam do ust (miodek z Oriflame).

W moim domu miodek z Oriflame stosuje się od kiedy pojawił się w pierwszym katalogu. Wiecie jak to jest sąsiadka poleciła babci, babcia mojej mamie, a teraz używam go ja :)
Moim faworytem stały się wersje limitowane, a szczególnie waniliowa (uwielbiam ten zapach). Nie pasuje mi natomiast opakowanie. Trzeba grzebać paluchem w tym malutkim słoiczku i zawsze wyciągnie się za dużo, przez co mam wrażenie, że miodek ubywa szybciej. Dlatego, gdy na wakacjach w Turcji trafiłam na zamykane puzderko o średnicy czterech i pół centymetra i wysokości półtora, do tego z wyciąganym plastikowym środkiem, musiałam je mieć. Postanowiłam poświęcić "only one euro" i nabyć to cudo.

 Puzderko jakie jest każdy widzi na zdjęciach, metalowe ze szklanym oczkiem i pstryczkiem, dzięki któremu możemy zamknąć nasz skarb i nie bać się, że się otworzy w torebce ;)
Wczoraj zabrałam się w końcu i przeprowadziłam "zabieg" na otwartym wieczku :D
Końcem łyżeczki do deserów (ta najlepiej pasowała do oryginalnego opakowania miodku) wydłubałam zawartość i przełożyłam wszystko do plastikowego pojemniczka w puzderku, wcześniej wyparzając i czyszcząc środkiem antybakteryjnym. Taa daa, gotowe! Balsam zamieszkał w nowym domku, z którego łatwiej go wyciągnąć :)



Co myślicie o takiej metamorfozie domku balsamu do ust? Macie swoje sposoby na niewygodne opakowania innych kosmetyków?

1 komentarz:

  1. Ekstra pomysł. Szkoda, że w Polsce nie widziałam takich puzderek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

.: Świat na moim blogu od 11.12.2012 :.